Ostatni wdech - yoonmin | 1



                                                                     1

Chłopak wszedł do kawiarni, rozglądając się uważnie po całym pomieszczeniu. Sądził, iż jego towarzysza znowu nie było, już od 13 dni się do niego nie odzywał. Od kiedy Yoongi oznajmił mu, że nie jest gejem i ich nie lubi, Jimin tak jakby się obraził. Min nie potrafił spojrzeć mu w oczy, z blondynem było tak samo. Wszyscy dziwnie patrzeli się na gościa knajpki, myśląc o nim niecenzuralne i okropnie niemiłe rzeczy, bo ten wykrzyknął imię kolegi na dość duży zasięg. Jedna blond czupryna odwróciła się, ale dwie sekundy później zakryła się kapturem i pochyliła głowę nad lekturą, którą właśnie czytała. Jednakże nie umknęło to nieomylnemu oku niebieskookiego spryciarza, który zaraz spojrzał w tamto miejsce, posuwając się tam szybkim krokiem. Park pożałował tego ruchu.
- Gościu! - "krzyknął" szeptem Yoongi i spojrzał się na Jimina, który tępo wbijał wzrok w stronę powieści. - Coś ty robił przez te 2 tygodnie?!
Ten tylko na niego spojrzał.
- Żyłem, oddychałem, spałem, jadłem... - powoli wyliczał znudzony gadaniną kolegi blondynek. - A jak u ciebie? - zapytał drwiąco.
- Jajca mi wyrwali, bo co? - odgryzł się starszy, na co jego towarzysz tylko wywrócił oczy.
- Życzę im smacznego - mruknął.
- Dosiądę się - chłopak wyszczerzył swoje zęby, ukazując także swoje dziąsła.

Komentarze